„Między oddechem a dotykiem”
życie to tylko chwila,
rozpięta na linii pulsujących spojrzeń,
drżąca jak płomień świecy
na skraju świtu i nocyjest w nim ciepło dłoni
zatrzymane w fałdach prześcieradła,
cisza pełna niewypowiedzianych myśli,
słowa, które nigdy nie dotarły do ustbywa surowe jak poranny chłód
na nagiej skórze,
kruszy się w palcach
jak okruchy wczorajszego śmiechuale najczęściej –
jest intymnym szeptem
zapomnianym w załamaniach ciała,
pocałunkiem, który nie pyta o jutro,
ukrytym echem pragnień
rozproszonym w zmierzchużycie i intymność –
dwie smugi światła
tańczące w półmroku,
nieuchwytne,
a jednak prawdziwe.— lyric