How would you improve your community?
Zaczyna się od człowieka

Poprawiłbym moją społeczność, zaczynając od… siebie.
Bo zanim podniesiemy transparent z hasłem „zmiana”, warto najpierw spojrzeć w lustro i zapytać: „A co ja daję tej ulicy, temu miastu, tym ludziom?”
Nie chodzi o wielkie gesty. Świat nie potrzebuje kolejnego bohatera z peleryną, tylko sąsiada, który nie trąbi, gdy ktoś powoli cofa, i starszej pani, która powie: „Dzień dobry”, zanim światło zapali się na zielone.
Chciałbym, żebyśmy więcej słuchali niż mówili. Żeby biblioteki były równie pełne jak galerie handlowe. Żeby chłopak z blokowiska nie musiał się wstydzić marzenia o poezji, a dziewczyna z imieniem trudnym do wymówienia czuła się jak u siebie.
Poprawiłbym moją społeczność empatią. Rozmową. Ciszą, gdy trzeba. I przestrzenią, w której każdy – niezależnie od tego, kim jest – czułby się widziany.
Bo każda rewolucja zaczyna się nie od krzyku, lecz od szeptu. I od decyzji jednego człowieka, który zamiast pytać „co mi się należy?”, zaczyna mówić: „Co mogę dać?”