Manekin


Wystawa śpi – w szkle światła złamane,
suknia jak skóra, bez skazy i winy.
Stoi bez ruchu. W oczach ma przetrwanie.
Puste, a przecież – jakby miały imię.
Zamykasz sklep. Cisza się wydłuża.
Zegary milkną. Słychać, jak oddycha.
Czyjeś palce ślizgają się po różach
drukowanych w tle nocnego manekina.
O północy znika. Nie huknie szkło.
Nie zatrzęsie się rama. Tylko kurz.
W miejscu, gdzie stała, cień rozciąga dłoń.
I pachnie – jak strach. I zostawia ślad – róż.
A rano… znów wraca. Ta sama twarz.
Ale suknia – inna. I krwi na niej ślad.
lyric

Manekin, który śni nocą

Wiersz „Manekin” to obraz pozornej nieruchomości, za którą czai się coś więcej niż tylko kształt i suknia. To opowieść o tym, co niewidzialne – o pragnieniach ukrytych w ciszy, o obecności, która wraca nocą bez słowa, zostawiając po sobie ślad i niepokój.

Manekin w witrynie staje się symbolem samotności, piękna skazanego na obserwację, a nie dotyk. Jest jak wspomnienie – wraca co noc, podobne, ale nigdy takie samo. Coś w niej się zmienia, choć nikt nie widzi jak. Jak w nas – zmiany ciche, ale nieodwracalne.

To nie tylko poezja o dziwności nocy. To pytanie, co w nas znika, kiedy gasną światła – i kto wraca za nas, gdy znów je zapalą.

Echo pragnień – tam, gdzie cień dotyka myśli.

By:


Dodaj komentarz