Zatraceni w dotyku

Róża,
twoja
skóra pod moimi palcami to zapisane w dotyku wersy, których znaczenia wciąż próbuję zgłębić. Każdy ruch to nie tylko spotkanie dłoni z ciałem, lecz rozmowa ciszy, szeptów i westchnień.
Opuszki moich palców suną leniwie po twoim nadgarstku, rysują niewidzialne ścieżki na twoim ramieniu. Powoli, z czułością, jakbym bał się, że chwila mogłaby ulecieć zbyt szybko. I może właśnie dlatego zwlekam, pozwalam, by czas rozciągnął się między nami, by noc stała się nieskończona.
Twoje drżenie jest dla mnie przewodnikiem, a ja gram na twojej skórze jak na instrumencie, odnajdując nuty tam, gdzie skóra staje się ciepłem, a ciepło – pragnieniem. Dłoń zagubiona we włosach, palce odnajdujące linię szczęścia na twej dłoni. I wtedy słyszysz to, co jest pomiędzy słowami – oddech, który przyspiesza, pragnienie, które nie zna końca.
Róża, czy słyszysz tę muzykę? Jest w ciszy, między szeptami, w drobnych ruchach dłoni, w tym, jak moje wargi dotykają skroni. Pieśń, która nie ma końca, bo każda noc, każda chwila z tobą pozostawia tęsknotę za więcej.
Zatraceni w dotyku, gubimy się w tej symfonii. I nawet gdy poranek otworzy oczy, muzyka dalej będzie grać – w pamięci skóry, w cichym pulsowaniu serca, w tęsknocie, która nigdy się nie kończy.

lyric

Zatraceni w dotyku

Dotyk. Najcichsza z rozmów, najbardziej szczera i pozbawiona kłamstw. Możemy nie mówić nic, możemy ukryć się w ciszy, ale kiedy dłoń spotyka skórę, świat przestaje mieć tajemnice. To w gestach zapisane są emocje, których słowa nie potrafią oddać – tęsknota w końcówkach palców, pragnienie w subtelnym muśnięciu nadgarstka, obietnica w ciepłym śladzie zostawionym na skórze.

Ten epizod to nie tylko historia miłości – to przypomnienie, że dotyk ma swoją muzykę, swój rytm i znaczenie, którego nie można zlekceważyć. Żyjemy w świecie, w którym wszystko dzieje się szybko, gdzie kontakt ogranicza się do słów rzucanych w pośpiechu, a emocje zamykamy w krótkich wiadomościach. Ale ciało pamięta. Skóra pamięta.

To właśnie w tych drobnych gestach – powolnym przesunięciu dłoni, szeptach ciepła, zatrzymanym oddechu – jesteśmy najbliżej prawdy o sobie. Zatracamy się nie w pustych słowach, lecz w obecności drugiego człowieka.

A ty? Kiedy ostatnio pozwoliłeś dotykowi mówić za ciebie?

By:


Dodaj komentarz