
W półcieniu myśli, gdzie cisza oddycha,
dotykiem splata
my się w słów zapomnienie,
przez skórę płynie niewidzialna pycha,
szept niepotrzebny – wystarczy drżenie.
Twe dłonie jak wiatr, co nie pyta, a wie,
w liniach milczenia piszą historie,
każdy muśnięty oddech we mgle,
jak w nocnym tańcu splecione dłonie.
Niech cisza krąży, rozbłyska wśród cieni,
gdzie zmysły gęste jak aksamit nocy,
bez jednego słowa – świat się przemieni,
wśród nagich myśli, gdzie pragnienie kroczy.
I wtedy w ciemność wtuleni bez tchnienia,
znajdziemy język cichych spełnień.
lyric
Gdy milczenie staje się Dotykiem
Są słowa, które nigdy nie zostaną wypowiedziane, bo nie muszą. Istnieją chwile, w których cisza nie jest pustką, lecz gęstą, pulsującą obecnością. To właśnie w tej niewidzialnej przestrzeni między oddechem a gestem rodzi się intymność najczystsza – taka, której nie da się opisać, ale można ją poczuć całym ciałem.
Moja poezja „Gdy milczenie dotyka – bliskość bez słów” opowiada o tej magii, w której pragnienie nie potrzebuje wyjaśnień, a dotyk staje się językiem bardziej prawdziwym niż mowa. To momenty, w których nie ma już potrzeby definiowania uczuć – one po prostu istnieją, zawieszone w miękkiej ciszy nocy, w drżeniu skóry, w rytmie oddechów, które splatają się jak wersy niedokończonego wiersza.
Bliskość nie zawsze rodzi się z rozmowy. Czasem największym wyznaniem jest trwanie w bezruchu, w którym każda sekunda jest dłuższa niż cała historia miłości. Bo w milczeniu słychać więcej – bicie serca, które mówi: Jestem. Czuję. Pragnę.
A czy Ty potrafisz rozmawiać ciszą?