
Oddech za mną,
oddech we mnie –
ktoś
szeptem mroku
moje kroki
liczy.
Cień.
Mój kochanek,
mój prześladowca.
Wyczuwam go
w każdym drżeniu
powiek,
w półmroku
zapomnianych ulic
jego chłodny dotyk
muska skórę,
budząc
niepewność.
Obracam się
– cisza –
lecz czuję jego
oddech,
tuż przy uchu,
jakby mrok
miał puls,
jakby cień
był moją
krwią.
Uciekam,
zastygam,
łaknę,
drżę –
kocha mnie
czy
pożera?
Zostawia
na mnie
ślady,
bezgłośne
blizny
z ciemności
utkane.
W końcu
zatrzymuję się,
pragnąc
go ujrzeć –
lecz
cień
nigdy nie stoi
przede mną,
zawsze
za
plecami.
lyric
Przyjaciele
Czasem największe demony rodzą się nie w mroku ulic, lecz w nas samych. „Cień, który oddycha” to metafora lęku, niepewności i samotności, którą nosimy w sobie każdego dnia. Każdy z nas czasem odczuwa czyjąś obecność za plecami, słyszy szept, który istnieje tylko w ciszy własnych myśli. Ten cień jest jak echo naszych niedopowiedzianych obaw, niespełnionych pragnień, tęsknot, które czekają, byśmy się z nimi zmierzyli.
Poezja ta jest zapisem emocji, które ciężko nazwać słowami. Chciałem, byście poczuli ten cień pod skórą, oddech tuż przy uchu, byście odnaleźli w nim odbicie własnych niepokojów, ale także odwagi, by się z nimi zmierzyć. Bo największą siłą poezji jest właśnie to, że potrafi nazwać nasze niewypowiedziane uczucia, pokazać, że nie jesteśmy w tym sami.
A Ty? Czy znasz swój cień, czy uciekasz przed nim? Może warto zatrzymać się, odwrócić i spojrzeć mu prosto w oczy. Może odkryjesz, że w tym, czego się boisz, kryje się także coś pięknego.
Zostawiam Cię dziś z tą myślą. Pamiętaj, cień może być nie tylko zagrożeniem, lecz także przypomnieniem, że gdzieś obok istnieje światło, które go stworzyło.
lyric