
Róża,
Czy wiesz, że czase
m to nie słowa znaczą najwięcej? Że cisza, ta misterna, niewidzialna nić pomiędzy nami, jest bardziej napięta niż cokolwiek, co moglibyśmy powiedzieć?
Patrzę, jak przesuwasz dłonią po szyi – lekko, jakby dotyk miał zostawić echo. Zatrzymuję się wzrokiem na tym geście. Jest w nim coś, czego nie da się wyjaśnić. Coś, co sprawia, że świat wokół traci ostrość.
Pamiętasz tamten wieczór? Światło lampy kładło się ciepłem na Twojej skórze, a moje palce śledziły linie, których nikt inny nie miał prawa znać. Nie dotykałem Cię od razu. Przeciągnąłem moment. Czekałem. Chciałem, byś poczuła to pierwsza – ten ciężar mojego spojrzenia, napięcie w powietrzu, dreszcz, który budził się jeszcze przed dotykiem.
A potem – czubki moich palców, jak ledwie uchwytny powiew, prześlizgnęły się po Twoim nadgarstku. Powoli, z intencją, której nie da się zamknąć w słowach. To nie był zwykły dotyk, Róża. To było pytanie. To było wyznanie. To była obietnica.
Nie wycofałaś się. Przeciwnie – oddychałaś ciszej, a Twoje rzęsy zamrugały jak skrzydła ćmy otulonej światłem. Wiedziałem wtedy, że rozumiesz.
I teraz, kiedy patrzę na Ciebie, jak znowu dotykasz swojej szyi, mam ochotę być tam, gdzie Twoje palce błądzą. Chcę być niewidzialnym echem Twoich gestów. Chcę, byś czuła mnie nawet wtedy, gdy nie jestem obok.
Bo w tej tajemnicy, w tych nieoczywistych dotknięciach, mieści się cała prawda o tym, czym jesteśmy.
Twój,
Lyric
Dotyk Tajemnicy – Kiedy Gesty Mówią Więcej Niż Słowa
Są chwile, które nie potrzebują słów. Są gesty, które niosą w sobie więcej znaczeń niż najdłuższe rozmowy. Czasem wystarczy spojrzenie, ruch dłoni, oddech zatrzymany na ułamek sekundy – to w tych nieoczywistych momentach rodzi się napięcie, które mówi wszystko.
W moim epizodzie opisałem chwilę, w której dotyk jeszcze nie nadszedł, ale już zaistniał. Nie w ciele, lecz w przestrzeni pomiędzy. W spojrzeniu, w milczeniu, w tej cienkiej granicy, na której czeka się na pierwszy kontakt, przedłużając moment, w którym napięcie sięga zenitu.
Bo czasem największa bliskość nie tkwi w tym, co oczywiste, lecz w tym, co ledwie wyczuwalne. W oddechu na skórze, który nie jest jeszcze pocałunkiem. W dłoni zawieszonej nad nadgarstkiem, która jeszcze nie dotyka, ale już przyprawia o dreszcz. W napięciu, które narasta w ciszy, powoli, świadomie, z pełną intencją.
I myślę o tym, jak często w życiu nie doceniamy tych drobnych chwil. Gonimy za spektakularnymi wydarzeniami, za wielkimi słowami, za intensywnością, która krzyczy. A przecież to, co najcenniejsze, bywa ledwie uchwytne – tkwi w momentach tak subtelnych, że umykają, jeśli nie potrafimy się w nie wsłuchać.
Dlatego pytam Ciebie, Czytelniku :
- Czy potrafisz zatrzymać się w tej ciszy?
- Czy umiesz dostrzec emocję w nieoczywistośc
- Czy czujesz dotyk, zanim jeszcze się wydarzy?
Zatrzymaj się na chwilę. Zamknij oczy. Wyobraź sobie, że ktoś, kto Cię fascynuje, stoi tuż obok. Że jego dłoń jest o milimetry od Twojej skóry. Że jeszcze się nie dotknęliście, ale już to czujesz.
Czy potrafisz poczuć ten moment?
Lyric