Zatraceni w półśnie



Zawieszeni między szeptem nocy a pierwszym oddechem świtu,
przemykasz przez moje zmysły, jak cień płomienia na skórze.
Twoje palce, w półmroku rozmazane,
rysują na mnie mapę pragnień, których nie sposób zapomnieć.
Czas się rozmywa – tu nie ma przed, nie ma po,
jest tylko teraz, w którym drżysz pod moim dotykiem,
gubiąc się w ciepłym bezczasie naszych ciał.
Słowa zastępuje cisza, gęsta od niespełnienia,
aż drżące westchnienia rozrywają ją na strzępy.
Wplątani w jedwab snu, który nie chce się skończyć,
unosimy się w tej chwili zawieszonej między snem a jawą,
gdzie wszystko jest możliwe –
każdy gest, każde muśnięcie,
każde pragnienie, które spełnia się zanim je wypowiesz.
A gdy świt wkradnie się przez zasłony,
wciąż będę tam – śladem ciepła na Twojej skórze,
echem pocałunków na wargach,
niedokończoną obietnicą,
do której wrócisz, zamykając oczy.

Lyric

Zatraceni w półśnie – gdy pragnienie staje się snem

Są chwile, które nie należą ani do nocy, ani do dnia. Zawieszone gdzieś pomiędzy, jak oddech wstrzymany tuż przed pocałunkiem, jak ciepło dłoni, które jeszcze czuje dotyk, choć już nie ma go na skórze. „Zatraceni w półśnie” to opowieść o tym stanie zawieszenia – między snem a jawą, między pragnieniem a spełnieniem, między tym, co realne, a tym, co ulotne jak marzenie, które nie chce się skończyć.

Bliskość opisana w tych wersach nie jest tylko dotykiem – to coś więcej. To chwila, w której czas przestaje istnieć, a każde muśnięcie, każdy szept staje się światem samym w sobie. To historia dwóch ciał, ale jeszcze bardziej – dwóch dusz, które odnajdują się w tym nieokreślonym miejscu, gdzie nic nie trzeba mówić, bo wszystko już zostało wypowiedziane między westchnieniami i ciszą.

Czy to sen, czy rzeczywistość? Może jedno i drugie, może żadna z tych rzeczy. Ale czy to naprawdę ma znaczenie?

Może zdarzyło Wam się kiedyś obudzić i przez moment nie być pewnym, czy to, co czuliście, działo się naprawdę. Może jeszcze czuć ciepło na skórze, zapach, echo szeptu. Może wciąż czujecie, że ktoś był tuż obok, a jednak… gdy otwieracie oczy, pozostaje tylko pustka.

Ale czy to oznacza, że to się nie wydarzyło?

Czy jeśli coś jest snem, jest mniej prawdziwe?

Zatrzymajcie się na chwilę. Przymknijcie oczy. Posłuchajcie ciszy. Może i Wy jesteście zawieszeni w tej granicy między snem a rzeczywistością.

Dajcie znać w komentarzach, czy i Was kiedyś dotknęło to uczucie – ten moment, w którym świat realny i ten utkany z pragnień zaczynają się przenikać.

By:


Dodaj komentarz