
Twoje spojrzenie ma w sobie światło, które rozbłyska na skraju czasu. Jest jak blizna na mojej duszy – nie mogę odwrócić wzroku, choć wiem, że każde zanurzenie się w Tobie oznacza zatracenie.
Nie potrzeba słów. Między nami jest cisza, w której słychać przyspieszone oddechy i bicie serc, zsynchronizowane jak namiętny szept.
Gdy patrzysz na mnie w ten sposób – z cieniem uśmiechu na krawędzi ust, z blaskiem ukrytej myśli w źrenicach – świat przestaje istnieć. Jest tylko bliskość, drżenie powietrza między nami, iskra, która wstrzymuje czas.
Nie wiem, kto pierwszy poruszył się w tej ciszy. Może ja, może Ty. Może spojrzenie stało się dotykiem, a dotyk wyznaniem, którego nie odważyłbym się wypowiedzieć na głos.
Twoje rzęsy musnęły moją skórę, zanim zamknęłaś oczy, oddając się chwili. Twoje dłonie odnalazły moje, jakbyśmy byli stworzeni do trzymania siebie nawzajem.
Czy to Ty drżysz, Różo, czy to ja?
Usta znalazły swoją drogę, ale to spojrzenie trwało dalej – pod powiekami, w pamięci dotyku, w oddechu, który splatał się w jedno.
Jestem zatracony w Tobie. I jeśli to zatracenie oznacza wieczność, nie pragnę niczego innego.
Twój, na krawędzi czasu.
lyric
Zatraceni w spojrzeniu
Czasem jedno spojrzenie wystarczy, by zatrzymać świat. Nie potrzeba słów, nie potrzeba gestów – wystarczy ta niewidzialna nić, która splata dwoje ludzi w chwili, która staje się wiecznością.
Ten epizod to nie tylko historia o pragnieniu, to opowieść o tym, jak bliskość rodzi się w ciszy. O tym, że najintensywniejsze emocje nie zawsze potrzebują deklaracji. Że spojrzenie może dotykać bardziej niż dłoń, a oddech między dwojgiem ludzi może mówić więcej niż tysiąc słów.
W zgiełku codzienności często zapominamy o takich momentach. O tym, by patrzeć naprawdę. By widzieć nie tylko oczy, ale wszystko, co się za nimi kryje – myśli, tęsknoty, pragnienia, lęki.
To zatracenie w spojrzeniu jest jak skok w nieznane – chwila, w której wszystko może się wydarzyć, ale nic nie jest wymuszone. Czysta obecność. Prawdziwa namiętność.
Czy kiedykolwiek poczuliście to spojrzenie, które wstrzymuje oddech? Takie, w którym czas nie istnieje?
Zostawcie myśli w komentarzach – podzielcie się, czy kiedykolwiek doświadczyliście chwili, w której spojrzenie mówiło więcej niż słowa.