„Biegnąca z wilkami” – powrót do dzikiej duszy

Są książki, które się czyta. Są też takie, które się przeżywa – ciałem, sercem, duszą. „Biegnąca z wilkami” Clarissy Pinkoli Estés należy do tej drugiej kategorii. Nie jest to zwykła lektura, ale podróż – do miejsc w nas samych, o których być może zapomnieliśmy, które zostały oswojone, ujarzmione, wygładzone w imię tego, co „właściwe” i „akceptowalne”.

A przecież każda kobieta nosi w sobie dziką naturę. Tę, która czuje instynktownie, która wie, kiedy nadszedł czas na miłość, a kiedy na odejście. Tę, która potrafi wyć do księżyca w bólu, tańczyć w ekstazie, tworzyć, burzyć i znów stwarzać.

Wilczyca we mnie, wilczyca w tobie

Clarissa Pinkola Estés, psychoanalityczka i bajarka, splata w tej książce mity, baśnie i archetypy, pokazując, jak historia kobiet została oderwana od ich prawdziwej, pierwotnej siły. Jak zatraciłyśmy własny głos, podporządkowując się społecznym oczekiwaniom. Jak stałyśmy się ciche, miłe, dostosowane – gdy w rzeczywistości w naszych żyłach płynie krew wilczyc.

Wilczyca to symbol intuicji. Tego momentu, gdy wiesz – choć nie potrafisz tego logicznie wyjaśnić. Kiedy czujesz, że musisz iść, choć wszystko wokoło każe ci zostać. Gdy coś w tobie zaczyna drżeć – namiętnością, prawdą, buntem – i nie możesz tego dłużej tłumić.

To książka o odradzaniu się. O tym, że można – i trzeba – wrócić do siebie.

Głos, który przypomina ci, kim jesteś

Jest coś poruszającego w sposobie, w jaki Estés snuje swoje opowieści. To nie sucha analiza psychologiczna. To szept prastarej szamanki, która pochyla się nad tobą przy ognisku i mówi:

"Kiedyś byłaś wolna."
"Kiedyś biegłaś z wilkami."
"Kiedyś znałaś swoją siłę, ale ktoś ci powiedział, że nie powinnaś jej mieć."

Czytając, masz wrażenie, że autorka nie pisze do „ogółu”, ale do ciebie. Jakby znała twoją historię. Jakby czuła ten moment, gdy coś w tobie umarło – i pokazuje ci, jak to odzyskać.

Co mówi twoja dzika natura?

Zadaj sobie kilka pytań:

  • Czy czujesz się wolna?
  • Czy potrafisz zaufać swojej intuicji?
  • Czy kiedykolwiek tłumiłaś swój głos, żeby nie być „zbyt” – zbyt emocjonalna, zbyt dzika, zbyt inna?
  • Czy pozwalasz sobie wyć, płakać, śmiać się bez powodu, tworzyć – nawet jeśli świat mówi, że nie ma na to miejsca?

Jeśli któreś z tych pytań poruszyło coś w tobie, to znak. Może to czas, by zacząć wracać do siebie?

"Kobieta dzika przypomina duszę – raz utracona, niełatwo daje się odnaleźć. Ale gdy ją odnajdziesz, już nigdy nie będziesz tą samą osobą."

Czy biegasz jeszcze z wilkami? A może już czas, by znów się nauczyć?

Nie zapominaj, kim jesteś

Gdzieś po drodze nauczyliśmy się chować swoje instynkty. Być cichszymi, łagodniejszymi, bardziej przewidywalnymi. Zapomnieliśmy, jak brzmi nasz własny głos, kiedy nie tłumimy go z obawy przed odrzuceniem.

Ale prawda jest taka, że dzika natura w nas nie znika. Czeka. Czasem szepcze w snach, czasem budzi się nagle – w chwili buntu, w nieoczekiwanym pragnieniu, w tęsknocie, której nie da się nazwać.

Nie bój się tego głosu. To ty.

Masz prawo czuć. Masz prawo wiedzieć, nawet jeśli nie umiesz tego wyjaśnić. Masz prawo żyć w zgodzie z sobą – nie tak, jak tego od ciebie oczekują, ale tak, jak ty tego pragniesz.

Nie pozwól, by świat odebrał ci to, co w tobie najprawdziwsze. Biegnij.

By:


Dodaj komentarz