
Spotkałem cię, gdy świat milczał bez
echa,
w spojrzeniu krótszym niż oddech, niż chwila,
lecz w sercu mym rozgościłaś się cicha,
jakbyś od zawsze w nim zakorzeniła.
Przypadek? Może. Lecz w tym jednym geście
wszechświat napisał wers, co wciąż pulsuje,
bo gdy dotknęłaś mnie ledwie nareszcie,
świat cały nagle przestał być obojętny.
Nie szukałem cię wśród dróg codzienności,
a jednak los cię podał jak wiersz niesiony,
przez wiatr, co w sercu budził echo bliskości.
I wiem już teraz – to nie był przypadek,
bo miłość szeptem w ciszy się odsłania,
w gestach najmniejszych kryjąc swoje znaki.
lyric
Przyjaciele
W „Przypadku, który szeptał przeznaczeniem” ukryta jest delikatna nić łącząca to, co zwyczajne, z tym, co nieuchwytne. To wiersz o spotkaniu, które na pierwszy rzut oka wydaje się przypadkowe, ale pod powierzchnią kryje coś znacznie głębszego — echo przeznaczenia, które od dawna czekało na właściwy moment.
Każdy wers to próba uchwycenia tej ulotnej chwili, gdy spojrzenie drugiego człowieka potrafi zatrzymać czas. To nie jest opowieść o wielkich gestach, ale o drobnych detalach: lekkim uśmiechu, błysku w oku, ciszy między słowami, która mówi więcej niż słowa. W poezji tej miłość nie jest głośna — jest subtelna, naturalna, przychodzi nieproszona, ale zostaje na zawsze.
Czasem to, co najważniejsze, przychodzi wtedy, gdy najmniej się tego spodziewamy. Nie szukajcie na siłę — pozwólcie, by życie zaskakiwało was prostymi chwilami. Może właśnie w spojrzeniu nieznajomego, przypadkowym spotkaniu na ulicy, ukryty jest fragment waszego przeznaczenia. Czasami wystarczy tylko zatrzymać się na moment i dostrzec to, co czekało na was od zawsze, ukryte w zwyczajności.