
Czasem szukamy historii wśród pożółkłych fotografii, w zakurzonych kartkach listów, w echo opowieści, które nigdy nie zostały dokończone. Idziemy tropem wspomnień, choć wiemy, że pamięć jest jak światło – za jasne, by dostrzec wszystko, za kapryśne, by zatrzymać się na jednym obrazie. W podróży ku temu, co minęło, odnajdujemy nie tylko przeszłość, ale i samych siebie – rozświetlonych przez ślady tych, którzy byli przed nami.
I o tym właśnie jest Wszystko jest iluminacją Jonathana Safrana Foera – książka, która zamienia poszukiwanie w akt oświecenia, a przeszłość w migotliwe światło teraźniejszości.
Istnieją książki, które się czyta, i takie, które się przeżywa. Wszystko jest iluminacją Jonathana Safrana Foera to jedno i drugie – opowieść, która rozbrzmiewa śmiechem i łzami, zachwyca absurdem i rani prawdą. To historia o poszukiwaniu, ale przede wszystkim o odkrywaniu, że nie wszystko, co przeszłe, można odnaleźć – i nie wszystko powinno się ocaleć.
Foer zabiera nas w podróż pełną kontrastów. Młody Amerykanin, Jonathan, wyrusza na Ukrainę, by odnaleźć kobietę, która ocaliła jego dziadka przed nazistami. Towarzyszy mu ekscentryczny tłumacz Aleks oraz jego dziadek, rzekomo ślepy kierowca, i pies o imieniu Sammy Davis Junior Junior. W tej wędrówce absurd przeplata się z tragedią, groteska z liryzmem, a przeszłość nie daje się oswoić – można ją jedynie dostrzec w migotliwych odbiciach, jak światło prześwitujące przez pęknięcia.
Światło i mrok pamięci
Foer buduje narrację niczym mozaikę – składa ją z listów, wspomnień, przeplatających się stylów i języków. Każdy fragment opowieści jest jak promień światła: oświetla jedno miejsce, ale rzuca cień na inne. Czasem to światło jest jasne, niemal oślepiające w komicznych fragmentach prowadzonych przez Aleksa, którego pokraczna angielszczyzna jest zarazem zabawna i przejmująca:
„Jestem wielce potężnym tłumaczem. Mój język jest wytworny i bogaty. Może nie wiesz, ale jestem bardzo ekskluzywnym.”
Jego zabawna, nieporadna maniera mówienia daje chwilę wytchnienia, ale jednocześnie ukazuje bezradność bohaterów wobec przeszłości, którą próbują zrozumieć.
Innym razem światło jest gasnące, migoczące w opowieściach o Trachimbrodzie – miasteczku, którego historia rozgrywa się na granicy baśni i tragicznej prawdy. Foer buduje jego obraz z czułością i nostalgią, ale wiemy, dokąd ta historia zmierza. Wiemy, że to świat, który przestał istnieć.
„Wszystko jest iluminacją w świetle przeszłości. Ono zawsze jest tam, oświetlając to, co jest przed nami.”
Przeszłość to światło – ale światło może być również okrutne. Oświetla rzeczy, których nie chcemy widzieć.
Iluminacja, czyli oświecenie
Tytuł „Wszystko jest iluminacją” można rozumieć na wiele sposobów. To nie tylko opowieść o poszukiwaniu światła w ciemnościach historii, ale także o tym, jak światło może być bolesne – wydobywa na wierzch to, co wolelibyśmy ukryć. Bohaterowie przechodzą przez swoją podróż nie tyle po to, by znaleźć odpowiedzi, ale by zrozumieć, że niektóre pytania nigdy nie znajdą rozwiązania.
Najbardziej poruszający moment książki to ten, w którym bohaterowie docierają do ostatecznej prawdy. Jonathan odkrywa historię swojej rodziny, ale cena tego odkrycia jest ogromna. A jednak w tej ciemności wciąż migocze światło – w geście pamięci, w akcie opowiedzenia historii, w świadomości, że mimo wszystko coś przetrwało.
„Jest coś, czego nie można zapomnieć. Coś, czego nigdy nie można wymazać.”
To zdanie pozostaje z nami długo po odłożeniu książki.
Osobista refleksja – co zostaje po tej książce?
Po przeczytaniu Wszystko jest iluminacją czuję w sobie dziwną mieszankę czułości i melancholii. To książka, która nie daje łatwych odpowiedzi, ale też nie zostawia czytelnika w ciemności. Jest w niej miejsce na śmiech, bo tylko śmiechem można czasem pokonać ból. Jest w niej miejsce na ciszę, bo nie wszystko trzeba nazwać.
To powieść o tym, że pamięć jest światłem, ale też cieniem. Że można ją zgubić, ale nie można jej całkowicie zgasić. I że może właśnie na tym polega bycie człowiekiem – na noszeniu tych małych światełek w sobie, nawet jeśli czasem są ledwie widoczne.
Czytając Foera, przypominam sobie, jak ważne są historie. Nawet te niepełne, nawet te opowiadane nieporadnym językiem Aleksa, nawet te, które sprawiają ból. Bo to one czynią nas tym, kim jesteśmy.
I to, w jaki sposób patrzymy na światło, zależy już tylko od nas.
Refleksja o ekranizacji
Filmowa adaptacja Wszystko jest iluminacją w reżyserii Liev Schreiber’a to dzieło piękne, choć niepełne. Wizualnie urzeka – malownicze krajobrazy Ukrainy, gra światłem i cieniem oddają poetycki charakter książki. Muzyka wprawia w nostalgiczny nastrój, a Elijah Wood jako Jonathan wnosi w swoją rolę delikatność i zagubienie, które dobrze współgrają z atmosferą historii.
Jednak film, mimo swojej wrażliwości, gubi część literackiej magii. Foer splatał opowieść w mozaikę stylów, języków, czasów – Schreiber upraszcza ją, rezygnując z wątków związanych z Trachimbrodem, pozbawiając historię tej warstwy mitologii i głębi. W efekcie otrzymujemy bardziej kameralną, linearną podróż, skupioną głównie na relacji Jonathana i Aleksa. To wciąż wzruszająca historia, ale jakby mniej wielowymiarowa, bardziej przystępna, lecz pozbawiona części tej szalonej, eklektycznej duszy, która czyniła książkę tak wyjątkową.
Ekranizacja jest więc jak światło przechodzące przez pryzmat – odbija książkę, ale w innym spektrum, zmieniając jej barwy. Może nie jest pełnym odzwierciedleniem, ale wciąż pozostaje pięknym, poruszającym śladem opowieści, która nie daje się całkowicie uchwycić.
Zaproszenie do współpracy
Słowa mają moc – potrafią malować obrazy, budzić emocje, zatrzymywać ulotne chwile. Tworzę przestrzeń, w której literatura, poezja i sztuka spotykają się z autentycznymi emocjami, subtelną sensualnością i refleksją nad pięknem codzienności.
Jeśli szukasz unikalnych tekstów – recenzji, felietonów, poetyckich refleksji czy treści nasyconych głębią i wrażliwością – zapraszam do współpracy. Chętnie podejmę się projektów, które wymagają nie tylko słów, ale i duszy.
Porozmawiajmy o tym, co możemy wspólnie stworzyć. Skontaktuj się ze mną, a razem znajdziemy właściwe brzmienie dla Twojej historii.